2011-02-23 17:58:08 >> 19.08.2008 - 20.01.2011

Nadszedł czas na pożegnanie... Nie widzę sensu w tym blogu. Czas go zakończyć. Muszę stąd odejść. Nie chcę już tutaj pisać. Zaczynam coś nowego.
Z całego serca chciałam Wam podziękować za Waszą obecność. Bywajcie sieciowi podróżnicy.


Karolina




skomentuj (7)




2011-01-20 16:15:12 >> .

Lubię kiedy za oknem jest pochmurno.
Lubię kiedy pada.
Lubię kiedy świat jest taki jak dziś...
Wczoraj biały puch przykrył lekko ziemię, dziś na moje szczęście śnieg stopniał. Znowu jest taka pogoda jak ja lubię.
Zrobiłam sobie kawę, inną niż zwykle, bo z mlekiem, ale na taką miałam ochotę. Włączyłam głośniej muzykę, śpiewam razem zespołem te smętne piosenki i piszę. Jest tak jak kiedyś. Cieszę się tym. Może wróci mi również radość z pisania...
Boję się, bo rzeki przekraczają stany alarmowe, boję się powrotu koszmaru z 17 maja. Staram się myśleć pozytywnie, ale coraz ciężej mi to przychodzi... Wilgoć ciągle wychodzi, walczę z nią osuszaczami, które są prawie ciągle włączone, palimy bez przerwy, ale to ciągle mało.
Guz Taty okazał się być niezłośliwy. Moja radość tego dnia jak do niego dzwoniłam i jak mi o tym powiedział była tak ogromna, ze nie potrafię tego nawet opisać! Kamień spadł mi z serca...
Często śni mi się M. Zawsze śni mi się to samo. Kochamy się, jest mi tak strasznie dobrze, a po chwili odchodzi... Potem się budzę wystraszona i nie potrafię zasnąć... Myślałam, że już przeszło, że zapomniałam - myliłam się.
One dwie i Czarodziej mi pomagają, sprawiają, że płaczę ze śmiechu. Dobrze, że Oni są:)
Jestem szczęśliwa.



skomentuj (7)




2011-01-02 16:12:35 >> .

Nowy Rok - pomyślała i odetchnęła z ulgą gdy wybiła 24. Od teraz zacznie wszystko od nowa.

Od pewnego czasu zmywam z siebie jego resztki pocałunków, dotyków. Wymazuję z pamięci namiętność, która była między nami. Zaczynam się brzydzić tym co było. Nauczyłam się żyć bez niego. Razem z nowym rokiem zamknęłam jego rozdział. Żyję już nie dla niego, a dla siebie. Zaczynam się na nowo doceniać i szanować. I jestem szczęśliwa z tym co mam. Mam tak wiele... Mój dom z dnia na dzień pięknieje, przybywa w nim ciągle coś nowego. Jestem tutaj spokojna...
Parę tygodni temu zjawił się Czarodziej w moim życiu. Za pomocą klawiatury maluje mój świat. Daje mi wiele radości, nie boję się przy nim. Potrzebny mi był Człowiek, którego nie mogę zobaczyć w rzeczywistości... Tak się cieszę, że mogę mu się wypłakać, wykrzyczeć. Pozwala mi na szczery śmiech, na robienie z siebie debila i przede wszystkim na bycie sobą...

A Sylwester był boski!;D Jakby nie lekko podpalona panela w salonie z węgielka z fajki wodnej to byłoby zbyt idealnie!:D Chcę jeszcze!:D



skomentuj (7)




2010-12-25 23:33:13 >> .

Jak co roku w Boże Narodzenie jestem chora. Chodzę jak cień połączony z Rudolfem, cała blada tylko nos czerwony od kataru. Boli mnie wszystko nawet włosy na głowie. Mam wysoką gorączkę, bolą mnie uszy, a mój głos pozostawia wiele do życzenia. Oczy mam tak małe, że prawie ich nie widać, cały dzień chodzę w piżamie i szlafroku, wyglądam tragicznie. Narzekam, wiem.
Co roku było nas przy stole wigilijnym 7, w tym roku 3. Te święta to totalna pomyłka. Masa sztuczności i obłudy. Rzygam już tym wszystkim. Na same prezenty wydałam ponad 400 złotych... :| Jak tak dalej pójdzie to puszczę się z torbami. I nie chodzi o to, że nie mam za co żyć, chodzi o to, że wszystko co miałam zaoszczędzone to musiałam wydać na kurs (bo sie muszę rozwijać), na pierdoły do domu, na prezenty i tysiace innych rzeczy, których tak naprawdę nie widać. Jak kiedyś potrafiłam mieć oszczędności, tak teraz jest to niemożliwe.
Stan zdrowia mojego Taty nie jest dobry, martwię się o niego, bardzo się martwię. Chciałam go odwiedzić, ale oczywiście musiałam się rozchorować... :|



skomentuj (3)




2010-12-18 11:28:12 >> .

"Odjazd" powraca! Festiwal muzyczny z lat 90 wrócił. 26 lutego czeka mnie niesamowita zabawa! Skaczę ze szczęścia! Na samą myśl o nim wariuję z radości ! Nie spodziewałam się aż tak wielkiej niespodzianki! :)

Od tygodnia mieszkam u siebie. W nowym miejscu, wszystko tutaj jest nowe, takie piękne i świeże... Jestem tutaj sobą. Ciągle sprzątam, być może to wszystko przez to, że to wszystko jest nowe, z podłogi można jeść, wszystko lśni czystością. :D Śpię w ogromnym łożku, mogę się rozciągać na wszystkie strony. :D Wieczorami wygrzewam się w wannie pełnej wody (jak przyjdzie rachunek to pewnie zaczę brać szybki prysznic, ale póki co szaleje) Co prawda cieżko gdziekolwiek stąd się dostać, ale to jest mało ważne. Najważniejsze, że mam święty spokój i WŁASNY kąt. Chciałabym całemu światu pokazać jak tutaj jest pięknie, jak wspaniale wygląda ogród przysypany śniegiem, jak cudownie wszystko tutaj jest dopasowane, jak każdy odcień płytek, ścian, mebli się ze sobą komponuje. Tak, znalazłam swoje Niebo... Odnalazłam spokój, który straciłam. Mam już tak wiele...
Nauczyłam się żyć bez niego, nie płacze, jestem silna. Brakuje mi tylko wkoło siebie ludzi... Po mimo nowego domu, nikt z moich znajomych nie chce mnie odwiedzić, pooglądać. Hmm... Trochę to smutne. Trudno, tak musi być.  



skomentuj (4)




2010-11-15 21:44:36 >> .

Parę dni temu stałam się starsza. Nie lubię urodzin, swoich urodzin. Nie potrafię ich znieść.
Zaszyta w wolny czwartek siedziałam z Tymi, którzy pamiętali o tym, że o rok jestem bliżej śmierci.
Przeżyłam czwartek i nadszedł upragniony piątek i mój prezent, który sobie sama zasponsorowałam. Koncert.
Cudowny koncert. Koncert podczas, którego tyle sie wydarzyło...
Na żywo głos Piotrka wylał miód na moje połamane serce. Ukoił ból. I dźwięki symfoników podczas "Turn back the river", to było właśnie to co było mi tak bardzo potrzebne...
To niesamowite jak może własnie Ten zespół na mnie wpłynąć. Nigdy nie pokochałam tak żadnej muzyki jak ich. Od tylu lat ich słucham, od tylu lat Piotrek śpiewa w mojej duszy... Ciągle chodzę naćpana Nimi.
Chłopaki zrobili ze mną w piątek coś, czego nie potrafię ani opowiedzieć, ani opisać.
Brakowało mi tylko jednego - pogo. Nogi same rwały się do tańczenia, a musiałam grzecznie siedzieć na fotelu. Już się nie mogę doczekać kolejnego koncertu...  




skomentuj (6)